Два чудовища

Материал из Викицитатника
Перейти к навигации Перейти к поиску

«Два чудовища» (польск. Dwa potwory) — фантастический рассказ Станислава Лема 1964 года из цикла «Сказки роботов».

Цитаты[править]

  •  

Всего прекрасней был дворец монархов аргенских, по принципам отрицательной архитектуры построенный, ибо зодчие не хотели ставить преград ни взору, ни мысли, и было это здание мнимым, математическим, без перекрытий, без крыш и без стен. Отсюда правил род Энергов всею планетой.
При короле Треопсе азмейские сидерийцы напали на державу Энергов с неба, металлическую Висмалию астероидами обратили в сплошное кладбище и много иных поражений нанесли серебристым; и тогда молодой король Суммарий, полиарх почти что всеведущий, призвал хитроумнейших астротехников и повелел им окружить всю планету системой магнетических вихрей и гравитационными рвами, в которых столь стремительно мчалось время, что ступивший туда безрассудный пришелец не успевал и глазом моргнуть, как проходило сто миллионов лет, а то и больше, и рассыпался он от старости в прах, не успев даже зарево городов аргенских увидеть. Эти незримые бездны времени и магнетические засеки обороняли подступы к планете столь хорошо, что аргенсы смогли перейти в наступление. Пошли они войной на Азмею и принялись белое её солнце бомбардировать и лучеметами долбить по нему, пока не разгорелся там ядерный пожар; стало солнце Сверхновой и сожгло своим пламенем планету сидерийцев. — начало

 

Najpiękniejszy był jednak pałac monarchów argenckich, podług ujemnej architektury wzniesiony, gdyż budowniczowie nie chcieli stawiać granic ani wzrokowi, ani myśli, i była to budowla urojona, matematyczna, bez stropów, dachów czy ścian. Panował z niej ród Energów nad całą planetą.
Za króla Treopsa Syderyjczycy Azmejscy napadli na państwo Energów z nieba, metalową Bizmalię z asteroidami w jedno obrócili cmentarzysko i wiele innych zadali Srebrzystym klęsk, aż dopiero młody król Iloraks, połyarcha niemal wszechwiedny, wezwawszy najmędrszych astrotechników, kazał otoczyć całą planetę systemem wirów magnetycznych i fosami grawitacyjnymi, w których czas pędził tak rwący, że ledwo jakiś napastnik nierozważny tam wstąpił, już sto milionów lat albo i więcej minęło, i ze starości w proch się rozsypał, nim jeszcze zdążył łuny miast argenckich zobaczyć. Te niewidzialne przepaście czasu i zasieki magnetycznie broniły dostępu do planety tak dobrze, że mogli Argensi przejść do ataku. Wyruszyli wtedy na Azmeję i poty jej słońce białe promieniomiotami bombardowali i drażnili, aż zażegli w nim pożogę jądrową;stało się ono Supernową i spaliło w objęciach pożaru planetę Syderyjezyków.

  •  

Говорили ещё старики, что недобрые силы таятся в дряхлом магнетическом ломе и что есть такие скрытые токи в металлах, которые от дуновенья грозы иногда пробуждаются, и тогда из копошения и скрежетанья железок, из мёртвого шевеленья останков кладбищенских дивное возникает созданье, ни живое, ни мёртвое, которое одно лишь умеет: сеять разрушение без границ. Другие же утверждали, будто сила, что порождает чудовище, берётся из дурных поступков и мыслей; они отражаются, словно в зеркале вогнутом, в никелевом планетном ядре и, сфокусировавшись в одной точке, до тех пор влекут наудачу друг к другу металлические скелеты и обломки трухлявые, пока те не срастутся в монстра. <…>
Ужас всех обуял, а король Ингистон призвал многоведов, и те день и ночь размышляли, соединив свои головы прямою связью для лучшего разъяснения дела, и наконец порешили, что одолеть эту тварь можно одною лишь хитростью. И повелел Ингистон Великому Коронному Кибернатору[1] вкупе с Великим Архидинамиком и Великим Абстрактором начертить чертежи электролля, который сразится с чудовищем.
Но не было меж ними согласия — каждый стоял на своём; и построили они трех электроллей. Первый, Медный, подобен был полой горе, заполненной разумной аппаратурой. Три дня заливали ртутью резервуары его памяти; он же тем временем лежал в лесах, а ток шумел в нём как сто водопадов. Второй, Ртутеглав, был великан динамичный и лишь по причине ужасающей скорости движений казался чем-то имеющим облик, но облик изменчивый, словно облако, попавшее в смерч. Третьего, которого Абстрактор строил ночами по тайным своим чертежам, не видел никто.

 

Powiadali starcy, że złe siły drzemią w bardzo starych złomach' magnetycznych i są takie ukryte prądy w metalach, które się od dotknięcia burzy czasem budzą i wtedy ze zgrzytliwego pełzania blach, z martwego ruchu cmentarnych szczątków powstaje stwór niepojęty, ni żywy, ni martwy, który jedno tylko umie: siać zniszczenie bez granic. Inni znów utrzymywali, że siłę, która potwora stwarza, dają złe uczynki i myśli; odbijają się one, jak w lustrze wklęsłym, w niklowym jądrze planety, i, skupione w jednym miejscu, poty po omacku ku sobie szkielety metalowe i strupieszałe szczątki wloką, aż te się w monstrum zrosną. <…>
Strach padł na wszystkich, a władca Inhiston wezwał wielowiedów, którzy rozmyślali noc i dzień, głowy swe "bezpośrednio połączywszy dla jaśniejszego rozeznania rzeczy, aż orzekli, że tylko przemyślnością można unicestwić potwora. Inhiston zarządził więc, aby Wielki Cybernator Koronny, Wielki Arcydynamik i Wielki Abstraktor pospołu nakreślili plany elektroluda, który wyruszy na potwora.
Ale oni nie mogli się pogodzić, każdy bowiem miał inny koncept; dlatego zbudowali trzech. Pierwszy, Miedziany, był jak góra wydrążona, brzemienna rozumną maszynerią. Przez trzy dni lano żywe srebro do jego pojemników pamięciowych; on zaś leżał w lasach rusztowań, a prąd huczał w nim jak sto wodospadów. Drugi, Rtęciogłów, był olbrzymem dynamicznym; tylko straszliwą szybkością ruchów ciążył ku jednej postaci, tak zmiennych kształtów jak chmura, chwycona trąbą powietrzną. Trzeciego, którego Abstraktor nocami tworzył podług tajonych planów, nie widział nikt.

  •  

Пошел тогда на чудовище Ртутеглав небывалый, неуязвимый почти, ибо чем больше он получал ударов, тем становился крепче. Удары не раздробляли его — напротив, делали только устойчивее. Побрел он по пустыне, покачиваясь, добрался до гор, высмотрел там чудовище и ринулся на него со склона скалы. Чудовище поджидало не двигаясь. Гром сотряс небо и землю. Чудище обернулось белой стеною огня, а Ртутеглав — чёрною пастью, которая огонь поглотила. Чудище прошило его насквозь, вернулось, окрыленное пламенем, ударило снова и снова прошло сквозь электролля, не причинив ему никакого вреда. Фиолетовые молнии полыхали из тучи, в которой бились гиганты, но грома не было слышно — шум сраженья его заглушал. Увидело чудище, что так ничего не добьётся, и внешний свой жар всосало внутрь, распласталось и превратило себя в Зерцало Материи: всё, что стояло напротив Зерцала, отражалось в нем, но не в виде изображения, а в натуре; Ртутеглав увидел своё повторенье и ринулся на него и схватился с самим собою, зеркальным, однако не мог самого себя одолеть. Так он сражался три дня и три ночи, и такое множество получил ударов, что стал твёрже камня, металла и всего на свете, кроме ядра Белого Карлика, — а когда дошел до этой черты, вместе с зеркальным своим двойником провалился в недра планеты, и осталась лишь дыра между скал, кратер, который тотчас стал заполняться светящейся рубиновой лавой.

 

Poszedł wtedy na potwora Rtęciogłów zawrotny, jak gdyby niezniszczalny, bo im więcej otrzymał razów, tym trwalszy się stawał. Ciosy nie rozpraszały go, przeciwnie — konsolidowały. Chybocząc nad pustynią, dotarł do gór, wypatrzył wśród nich potwora i stoczył się nań ze zbocza skalnego. Tamten czekał go nieruchomy. W grzmotach zakołysały się niebo i ziemia. Potwór stał się białą ścianą ogniową, a Rtęciogłów — czarną czeluścią, która ją pochłonęła. Przeszył go potwór na wylot, zawrócił uskrzydlony płomieniami, powtórnie uderzył i znów przeszedł przez napastnika, nie zrobiwszy mu szkody. Fioletowe pioruny trzaskały z chmury, w której walczyli, ale grzmotów nie było słychać — takimi łoskotami zagłuszała je walka olbrzymów. Widział potwór, że niczego tym sposobem nie dokona, wessał więc cały żar zewnętrzny w siebie, rozpłaszczył się i uczynił z siebie Zwierciadło Materii: cokolwiek stało naprzeciw zwierciadła, odbijało się w nim, ale nie obrazem, lecz rzeczywistością; Rtęciogłów ujrzał samego siebie, powtórzonego w tym lustrze, uderzył, zwarł się z samym sobą, zwierciadlanym, lecz nie mógł przecież samego siebie pokonać. Walczył tak przez trzy dni, aż taką wziął moc razów, że stał się twardszy od kamienia, od metalu, od wszystkiego, co tylko nie jest jądrem Białego Karła — i gdy doszedł owego kresu, on i jego zwierciadlane powtórzenie zapadli się w głąb planety, pozostawiając tylko wyrwę pośród skał, krater, który natychmiast jęła wypełniać świecąca rubinowe lawa z głębin podziemnych.

Перевод[править]

К. В. Душенко, 1993 (с незначительными уточнениями)

Примечания[править]

  1. Вероятно, от «губернатора».