Перейти к содержанию

Гражина

Материал из Викицитатника

«Гражи́на[1][2]. Литовская повесть» (польск. Grażyna. Powieść litewska) — историческая поэма Адама Мицкевича 1823 года.

Цитаты[править]

  •  

Дул ветер — и холодный и сырой.
В долине — мгла. А месяц плыл высоко,
Средь круговерти чёрных туч порой
Ущербное показывая око.
Вечерний мир — как сводчатый чертог:
Вращающийся свод его поблёк.
И лишь окно чуть брезжит одиноко. — начало

 

Coraz to ciemniéj, wiatr północny chłodzi,
Na dole tuman, a miesiąc wysoko,
Pośród krążącéj czarnych chmur powodzi
We mgle nie całe pokazował oko;
I świat był nakształt gmachu sklepionego,
A niebo nakształt sklepu ruchomego,
Xiężyc jak okno którędy dzień schodzi.

  •  

На звон подков дозорные спешат,
Чтоб разглядеть мужей и их наряд.
Был первый рыцарь в полном снаряженье,
Что надевает немец для сраженья.
Нагрудный крест на золотом шнуре,
Крест на плаще — на белой ткани чёткий,
Рог за спиной, копьё в гнезде, и чётки
За поясом, и сабля на бедре.

Литовцам эти признаки не внове,
И рыцаря нетрудно им признать,
«Из крестоносной псарни прибыл тать[А 1],
Пёс, разжиревший от литовской крови!
Когда бы стража не стояла здесь,
В глубоком рву свою он смыл бы спесь[А 2].
И голову ему я вбил бы в плечи!» —
Так шепчутся, — и рыцарь изумлен
И возмущен… Хотя и немец он[А 3],
А всё ж людские разумеет речи!

 

Na tentent koni zbiegli się strażnicy
Chcąc bliżéj poznać i męże i stroje;
Piérwszy mąż jechał w zupełnéj zbroicy,
Jaką zwykł Niemiec przywdziewać na boje;

I krzyż miał czarny na białéj kapicy,
I krzyż na piersiach u złotéj petlicy,
Trąbkę na plecach, kopiją u toku,
Różaniec w pasie i szablę u boku.

 Poznali męża Litwini z tych znaków,
Więc cicho jeden do drugiego szepce:
To jakiś urwisz od psiarni Krzyżaków,
Tuczny, bo pruską krew codziennie chłepce;
O gdyby nie był nikt tu więcéj z warty,
Zarazby w bagnie skąpał się ten plucha,
Aż pod most pięścią zgiąłbym łeb zadarty.
Tak oni mówią; on niby nie słucha,
Lecz musiał słyszeć, bo się bardzo zdumiał,
A chociaż Niemiec, głos ludzki rozumiał.

  •  

И почему взор князя так сурово
Сверкал, когда за словом резким слово
Вперегонки бежало, как в бреду?
Казалось — высказана половина,
В груди другая смята, словно глина,
Со смыслом речи голос не в ладу, —
Всё предвещает бурю и беду.

 

Dla czego postać była tak surowa?
A kiedy mówił, choć gwałtowne słowa
Biegą, że jedno drugiego nie ścignie,
Zda się jakoby wyszła ich połowa,
A reszta w piersiach przytłumiona stygnie.
Ta postać coś mi niedobrego wróży,
I głos ten myśli spokojnéj nie służy.

  •  

Ты истинно доверия достоин,
В совете — старец, в поле — юный воин.

Я не люблю, чтоб видел чуждый глаз
То, что в тиши взрастил я одиноко.
Мысль, что во мраке сердца родилась,
Нельзя на солнце выставлять до срока.
Пусть, воплотясь, она, как вешний гром,
Убьёт сначала, а сверкнёт — потом!

 

Boś zewsząd godzien mojéj czci i wiary,
Jak w polu młody, tak na radzie stary.

Więc choć nie lubię, by dzieł przyszłych końce,
Lada czyjemu widne były oku;
Zamiar wylęgły w myślenia pomroku,
Zle jest przed czasem wykazać na słońce.
Niechaj rzecz cała dokonania bliska,
Jak piorun wprzódy zabija, niż błyska…

  — Литавор
  •  

«А каждый кнехт — с железною змеёй!
Накормит он змею свинцом и сажей,
И пасть её направит к силе вражьей,
И хвост уколет искрой огневой, —
Убьет иль ранит, кнехтом наведенный,
Железный гад!.. <…>

Готово всё. Мы потайным путем
Приблизимся, покуда Витольд в Лиде
Еще не приготовился к обиде…
Ворвемся, перережем, подожжем!»

В смятенье Рымвид <…>.
Он говорит Литавору: «Мой князь!
Ужель на брата брат пойдёт? О, горе!
Зачем я дожил до такой поры!
Вчера на немцев шли мы в топоры[А 4],
Днесь топоры мы точим им в подспорье!
Ужасна рознь, но хуже мир такой.
Огонь скорее примиришь с водой!..

Случается, что со своим соседом
Сосед враждует много лет подряд, —
Вдруг, словно им старинный гнев неведом,
Обнимутся, друг другу молвив: «Брат!»
Бывает, что и злейшие соседи,
Закон вражды приявшие в наследье, —
Литвин и лях, — из чаши общей пьют,
Проводят время в дружеской беседе,
Ночуют рядом, делят ратный труд.
В былой вражде сыны Литвы и Польши
Нередко доходили до войны;
Но человек и гад ползучий — больше
Друг против друга ожесточены.
А если уж вползает к нам в жилище[А 5],
Ему во славу божию литвин
Отвека не отказывает в пище:
Пьют молоко, и ковш у них один.
И, зла не причиняя, в колыбели
Гад на груди младенца мирно спит,
Свернувшись в бронзовое ожерелье.

Но кто тевтонских гадов укротит
Гостеприимством, просьбами, дарами?
Мазовии[3][2] и Пруссии[2] царями
Добра немало брошено им в пасть,
А гады часа ждут, чтобы напасть,
И пасти их зияют перед нами!

Единство сил — вот верный наш оплот!
Напрасно мы влечёмся что ни год,
Чтоб срыть одну из крепостей тевтона.
Похож проклятый Орден на дракона:
С плеч голова — другая отрастет.
Другая с плеч, — а как нам быть с десятой?
Все сразу ссечь! Его мирить с Литвой —
Напрасный труд. У нас простой оратай, —
Не то что князь, — твой подданный любой
Возненавидел злобный и лукавый
Нрав крестоносца. Крымскую чуму
И ту литвины предпочтут ему;
Им легче лечь костьми в борьбе кровавой,
Чем увидать врага в своём дому,
И лучше руку на огне держать им,
Чем обменяться с ним рукопожатьем.

Грозит нам Витольд[2]?.. Разве до сих пор
Без немцев мы не выходили в поле?
Разросся впрямь раздор, — но до того ли,
Что куколя семейных наших ссор
Не вырвут руки дружеской приязни,
Меч сохранив для справедливой казни?» <…>

«Нет, Рымвид, хватит!
Что договоры Витольду? Игра!
Попутный ветер нёс его вчера,
Сегодня новый на него накатит. <…>

Иль не довольно Витольд на коне
Держал Литву? Навеки ль, в самом деле,
Кольчуги наши приросли к спине,
Ко лбу заклёпки шлема прикипели?
Грабеж да битва, битва да грабёж, —
Весь мир прошёл, а всё ещё идёшь:
То немцев гнать; то через Татры[4][2] дале,
На сёла Польши; то в глухих степях,
За ветром, уплывающим в печали,
Монголов бить, взметая жгучий прах…
И все, что мы в походах добывали,
Чего живая сабля не ссечёт,
Не сгложет голод, пламя не дожжёт, —
Всё Витольду! На этих исполинских
Усильях наших мощь его растёт;
Все города он взял себе — от финских
Заливов бурных до хозарских вод».

 

„Knecht zasię każdy ma żelazną zmiję,
Którą ołowiem i sadzą utuczy,
Potém ku wrogóm nawracając szyję,
Podraźni iskrą, wnet paszcza zahuczy
Ogniem i gromem, zrani lub zabije,
Kogo jéj strzelca trafny wzrok poruczy. <…>

Wszystko gotowo; tajemnémi drogi,
Jutro, gdy Witołd w zaufaniu zbytniém,
Na Lidzie słabe zostawił załogi,
Wpadniem, podpalim, zabierzem i wytniem.„

Rymwid niezwykłą rażony <…>.
Z gniéwem i żalem zawoła: „O Panie,
Bogdajbym nigdy nie dożył téj pory!
Brat przeciw bratu ma podnosić dłonie!
Wczora wyszczerbił na Niemcach topory,
Dziś ma je ostrzyć ku Niemców obronie?
Zła jest niezgoda, ale gorszą zgodą
Chcesz nas poiednać; raczéj ogień z wodą.

„Zdarza się wprawdzie, że sąsiad sąsiada,
S którym nieprzyjaźń toczył od lat wielu,

Uściska w reszcie, gniéwne serce składa,
Jeden drugiego zowiąc, przyjacielu;
Że bardziéj jeszcze niźli złe sąsiady,
Gniéwne na siebie Litwiny i Lachy,
Często u wspólnéj pijaią biesiady,
Snu używają pod jednémi dachy,
I miecze łączą ku wspólnéj potrzebie;
A jeszcze bardziéj nad Litewskie męże,
I nad Polaki zawziętsi na siebie,
Od wieku wieków są ludzie i węże;
Przecięż jeżeli do domowych progów
Wąż zaproszony gościem od człowieka,
Jeśli dla chwały nieśmiertelnych bogów,
Litwin mu chleba nie skąpi i mleka;
Wtenczas gad swojski pełznie w jego ręce,
Społem wieczerza, z jednych kubków pija,
I nieraz senne piersi niemowlęce
Mosiężnym wiankiem bez szkody obwija.

„Lecz krzyżackiego gadu nie ugłaszcze
Nikt ni gościną, ni prośbą, ni dary;
Małoż Prusaki i Mazowsza cary,
Ziem, ludzi, złota wepchnęli mu w paszcze?

On wiecznie głodny, choć pożarł tak wiele,
Na resztę naszę rozdziéra gardziele.

„Spólna moc tylko zdoła nas ocalić,
Darmo hordami ciągniemy co roku,
Burzyć ich twierdze i mieściny palić.
Przebrzydły Zakon podobny do smoku,
Jeden łeb utniesz, drugi rośnie skoro,
I ten ucięty rośnie w dziesięcioro.
Wszystkie utnijmy. Napróżno się trudzi,
Kto naszych szczérze chce godzić s Krzyżaki;
Bo czy to z kniaziów, czyli s prostych ludzi,
Na Litwie całéj nie znajdzie się taki,
Coby ich nie znał chytrości i dumy,
Nie stronił od nich jak od krymskiéj dzumy.
Coby nie wolał stokroć od ich broni,
Raczéj śmierć w polu, niźli pomoc zyskać,
Raczéj żelazo rospalone w dłoni,
Niźli krzyżacką prawicę uściskać.

„Lecz Witołd grozi? czyż bez obcych mieczy
Już nie zdołamy rozeprzeć się w polu?

Albo czy do tych kresów zaszły rzeczy,
Iż domowego naszych zwad kąkolu,
Nie zdoła wyrwać dłoń bratniéj przyjaźni,
Oręż dla cudzéj zachowując kaźni? <…>

„Dość tego Rymwidzie,
Znane mi dobrze Witołda umowy:
Wczora mu taki wiatr zawiał do głowy,
Dzisiaj nań znowu co innego przydzie. <…>

Przebóg czyż niedość, że Witołda buta,
Na koniu wiecznie trzyma całą Litwę?
Pierś nasza wiecznie do zbroi przykuta,
Szyszaki już nam przyrosły do czoła,
Z łupów po łupy i z bitwy na bitwę,
Świat jako wielki, zbiegliśmy do koła;
To na Krzyżactwo, to znowu przez Tatry,
Na Polski pięknie zbudowanéj sioła,
Stamtąd po stepach żeglujące z wiatry
Goniąc błędnego obozy Mongoła.
A cośmy skarbu z zamków wyłamali,
I co żywego szablica nie dotnie,

Głód nie dogryzie, ogień nie dopali,
Jemu znosimy, spędzamy ochotnie.
Na trudach naszych w potęgę urasta,
Od Fińskich zatok po Chazarów morze
Wszystkie pod siebie zagarnął już miasta.

  •  

Так, покидая небосвод, звезда
Летит стремглав, роняя искры наземь…
Князь обнажил тяжёлый свой клинок
И в пол ударил, и под своды зданья
Снопом взлетело пламя из-под ног.
И окружило снова их молчанье…

 

Jak oderwana gwiazda, przez niebiosa
Spada, z długiego żary trzęsąć włosa;
Tak on brzeszczotem koło stropu cisnął,
I siekł w podłogę, od tęgiego razu
Rzęsiste iskry sypnęły się z głazu.
Znowu ich głuche obeszło milczenie…

  •  

А бог победы равномерно льёт
Потоки крови в чаши весовые,
А всё ж весы недвижны роковые…

Так старец Неман, князь литовских вод,
Румшишского встречая великана[А 6],
То стан врага рукою обовьёт,
То взроет дно, сражаясь неустанно.
Скала ему дороги не даёт,
Войдя в песок до половины стана,
И продолжает Неман голубой,
Не отступая, вековечный бой.

 

A bóg zwycięstwa, przyszłe ważąc losy,
Równy krwi ciężar stąd i zowąd bierze,
I szala dotąd w równéj stoi mierze.

Tak ojciec Niemen, mnogich piastun łodzi,
Gdy Rumszyskiego napotka olbrzyma,
Wkoło go mokrém ramieniem obchodzi,
Dnem podkopuje, pierś górą wydyma;
Ten natarczywéj broniąc się powodzi,
Na twardych barkach gwałt jéj dotąd trzyma,
Ani się zruszy skała w piasek wryta,
Ani jéj rzéka ustąpi koryta.

  •  

Царит смятенье. Строй литовский смят.
Но клич неведомого исполина
Услышала литовская дружина.

Все взоры на него устремлены:
Муж на коне — как ель на круче горной.
Как ветви долу клонятся, темны, —
Так ниспадает плащ его просторный…
И плащ его и шлем его — черны.
И конь под ним горе подобен чёрной <…>.

Проникший в лес могучий лесоруб
В широкошумной зелени потонет,
Но упадёт с протяжным гулом дуб,
Ствол за стволом под топором застонет,
И человек средь поредевших куп
Появится и в пень топор свой вгонит…
Так пролагал дорогу под горой,
Круша врагов, неведомый герой.

 

Gdy naparł świéżym i dzielnym narodem,
Łamią się szyki, Krzyżactwo zwycięża,
Wtém z góry zagrzmiał straszliwy głos męża.

Ku niemu wszystkich podnoszą się oczy,
Stoi na koniu, a jako rozwiodła
Széroko cienie sterczących warkoczy,
Na śniéżnéj gorze wybujała jodła;
Tak go széroki płaszcz dokoła mroczy,
Czarny płaszcz, czarny koń i hełm i godła <…>.

Jako leśnicy gdy sosny lub dęby
Sieką wzdłuż puszczy, słychać łoskot w dali,
Jęczą topory, chrobocą pił zęby,
Kiedy niekiedy wierzchołek się zwali;
Nakoniec między wyciętemi zręby,
Ujrzysz i mężów i błyskanie stali;
Takie wysiekłszy środkiem Niemców łomy
Darł się ku Litwie rycérz nieznajomy.

  •  

Уж тело на костре[А 7]. Льют молоко.
Медовые выдавливают соты.
Слышны труба и флейта далеко.
Поют во славу князя вайделоты. <…>

«Зажечь костёр!» Восходит к солнцу пламя.
Князь продолжает: «Знайте, кто она —
Чья плоть в огне сгорает перед вами!
Герой по духу, красотой — жена[А 8],
Она, как муж, несла доспехи эти…
Я отомстил, но нет её на свете!»
И падает в огонь на милый прах,
И погибает в дымных облаках[А 9].

 

Szemrała gawiedź — Rycerze na stosie
Składają ciało, mléko i miód leją,
Przy długiéj trąby i fletni odgłosie,
Smiertelne pieśni Wajdeloci pieją. <…>

„Zapalcie zgliszcze — palą; ogień bucha,
A xiąże daléj; wiecieli wy czyje,
Zwłoki na stosie giną? — cichość głucha —
Niewiasta, choć ją męska zbroja kryje,
Niewiasta z wdzięków, a bohatér z ducha;
Ja się zemsciłem, lecz ona nie żyje!“
Rzekł, bieży na stos upada na zwłokach,
Ginie w płomieniach i dymu obłokach.

  •  

Никого в Новогрудке не сыщется ныне,
Кто бы песни тебе не пропел о Гражине.
Повторяют её дудари по старинке,
А долина зовется Долиной литвинки. — Эпилог издателя (конец)

 

Dziś żadnego nieznajdziesz w nowogródzkiéj gminie,
Coby ci nie zanócił piosnki o Grażynie.
Dudarze ją śpiéwają, powtarzają dziewki,
I dotąd pole bitwy zwą polem Litewki.

Исторические объяснения[править]

Przypisy historyczne
  1. Современные летописцы единодушно обвиняют орден крестоносцев в алчности, жестокости, спеси и недостаточном усердии в распространении христианской веры. (Powszechny odgłos ówczesnych dziejopisów wyrzuca zakonowi łakomstwo, okrucieństwo, dumę i małą gorliwość o wiarę chrześciańską.)
  2. Не удивительно, таким образом, что пруссы и братья их литовцы питали к немцам извечную ненависть, которая стала чуть ли не чертой их характера. Не только во времена язычества, но и после принятия христианства, когда хоронили литовца или прусса, плакальщики пели над ним: «Ступай, горемыка, из этого скорбного мира в лучший, где не хитрые немцы будут властвовать над тобою, а ты над ними». (Niedziw więc, że Prusacy i pobratymcy ich Litwini czuli wieczną ku Niemcóm nienawiść, która stała się wrodzoną prawie ich charakterowi. Za czasów pogańskich, a nawet po przyjęciu chrześciaństwa, kiedy grzebano Litwina albo Prusaka, płaczkowie śpiéwali nad nim, idź nieboże z nędzy tego świata na lepszy, gdzie drapieżni Niemcy tobie panować nie będą, ale ty im.)
  3. Не только о характере немцев, но и об их умственных способностях среди пруссов и литовцев утвердилось весьма невыгодное мнение. У них вошло в поговорку «глуп, как немец». (Nie tylko o charakterze, ale i o rozumie Niemców złe maią wyobrażenie Prusacy i Litwini; przysłowiem jest u nich; głupi jak Niemiec.)
  4. Топоры и палицы — самое грозное оружие древних литовцев. (Topory i maczugi, najstraszniéjsza broń Litwinów.)
  5. Литовцы чтили ужей, которых приручали, держали в домах и кормили… (Litwini czcili wężów, które po domach oswajali i karmili…)
  6. Неподалёку от местечка Румшишек находится самая большая на Немане подводная скала, опасная для судоходства, прозванная Великаном. (Niedaleko miasteczka Rumszyszek jest największa rapa w Niemnie żegludze niebezpieczna, zwana olbrzym.)
  7. Обычай сжигания тел, распространённый в древности среди многих народов, сохранялся в Литве вплоть до принятия христианства. Летописцы и в этом усматривали доказательство происхождения литовцев от греков или римлян. (Zwyczaj palenia ciał wspólny wielu narodóm starożytnym, był téż w Litwie zachowywany aż do przyjęcia chrześciaństwa. Kronikarze i w tém znajdowali dowód pochodzenia Litwy od Greków lub Rzymian.)
  8. Характер и действия Гражины могут показаться слишком романтическими и не соответствующими нравам того времени, поскольку историки рисуют положение женщин в древней Литве отнюдь не привлекательными красками. Эти несчастные жертвы насилия и угнетения жили в презрении, обречённые почти на невольничий труд. Но, с другой стороны, у тех же историков мы находим совершенно противоположные свидетельства. <…> К тому же презрительное отношение к женщинам и их унижение имело место только в самые древние, варварские времена. Позднее же, а именно в тот век, к которому мы относим действие нашей повести, романтический рыцарский дух проявляется всё сильнее. (Charakter i działanie Grażyny mogą się zdawać zbyt romansowe, i z obyczajami owoczesnémi niezgodne; dziejopisowie albowiem niepochlebnémi kolorami malują stan niewiast w Litwie starożytnéj. Te nieszczęśliwe ofiary przemocy i ucisku żyły w pogardzie, wskazane na służbę prawie niewolniczą. Ale z drugiéj strony u tychże dziejopisów znajdujemy cale przeciwne podania. <…> Nadto pogarda ku niewiastóm i ich upodlenie zdaje się iż tylko w czasach najdawniéjszych i zupełnie barbarzyńskich miało miéjsce. Następnie zaś, a mianowicie w wieku, w którym przypuszczamy akcyą téj powieści, duch rycérski i prawie romansowy przebija się coraz bardziéj.)
  9. Литовцы в случаях тяжёлых болезней или больших несчастий имели обыкновение сжигать себя заживо в своих домах. <…> Такое самоубийство в их представлении было чрезвычайно почётным. (Litwini w ciężkiéj chorobie lub w wielkiém nieszczęściu, zwykli byli żywcem palić się w domach. <…> Takowe samobójstwo w mniemaniu ich bardzo zasczytném było.)

Перевод[править]

Арсений Тарковский, 1968

Примечания[править]

  1. От литовского «гражас» — «красивый».
  2. 1 2 3 4 5 Б. Стахеев. Примечания // Адам Мицкевич. Стихотворения. Поэмы. — М.: Художественная литература, 1968. — С. 706-8. — Библиотека всемирной литературы.
  3. Конрад Мазовецкий уступил в 1226 г. крестоносцам хелминскуго землю, использованную позже в качестве базы для тевтонской агрессии.
  4. Видимо, тут это означает просто «высокие горы».